środa, 22 kwietnia 2020
Brightburn - Zły Superman
Zrobiłem mały wyjątek do reguły i postanowiłem napisać coś o tym filmie, który premierę miał w maju 2019, a niedawno udało mi się go obejrzeć na HBO GO
James Gunn czyli, reżyser Strażników Galaktyki, tym razem w roli producenta wziął na warsztat opowieść o Supermanie i przerobił ją na horror. Oczywiście Brightburn tylko inspiruje się mitologią Clarka Kenta, aby przypadkiem nie naruszyć jakiś praw autorskich. Jednak nawiązania są widoczne gołym okiem, jak fakt że bohater nosi czerwono-niebieską koszulkę, barwy w których Superman występuje do dziś.
W literaturze komiksowej było wiele prób pokazania alternatywnych wersji tej postaci, czy klasycznego co by było gdyby bohater zszedł na złą drogę. Mamy klasyka w postaci Superman: Czerwony Syn, gdzie bohater zamiast do stanów trafia do ZSRR i zostaje dyktatorem. Mamy też serie Injustice gdzie, po zatruciu gazem Jokera. Sup, zabija swoją żonę. Brightburn to pierwsza duża próba pokazania takiej wersji bohatera szerokiej widowni i o ile film mi się podobał to widzę tutaj pewną straconą szansę.
Nie da się mówić o tej postaci nie wspominając jej genezy. Kal-El jako niemowlę zostaje wysłany ze zniszczonej planety Krypton, wprost na Ziemie. Tam zostaje adoptowany przez rodzinę Kentów, odkrywa swoje super moce i staje się bohaterem. Wychowanie to jedna z istotnych cech jeśli chodzi o tą postać. Przez lata dostał łatkę Harcerzyka, osoby która nigdy nie przejdzie na czerwonym świetle, albo jadąc w autobusie jeden przystanek kupi i skasuje bilet. W Brightburn mamy podobną sytuacje, chociaż państwo Brayer nie są aż tak przesadnie dobrzy, starają się dobrze wychować swoje dziecko i w zasadzie tyle. Tutaj też pada mój największy zarzut do tego filmu. Liczyłem po trailerach że tak jak w oryginale wychowanie ma bardzo duży wpływ na supermana, tak i tu będzie to kluczowe.
O ile film byłby lepszy, moim zdaniem. Gdyby państwo Brayer byli patologią. A ich syn Brandon tylko powtarzał by ich błędy, bo jest to jedyna rzecz którą zna i jako dorastający chłopak uważa że to normalne. Niestety, napięcie lekko zanika kiedy od początku filmu dostajemy sygnały że z Brandonem jest coś nie tak. A statek kosmiczny który daje mu idea "Przejmij świat" uznaje raczej za sztampowy. Ogólnie jednak czy jest się do tego w tym filmie przeczepić? Ja nie jestem fanem horrorów, film trzyma w napięciu, ale raczej nikogo nie przestraszy. Sceny gore, również nie są aż tak obrzydliwe jak wcześniej czytałem.
Dla kogo więc jest ten film? Na pewno dla fanów superhero, bo jest to ciekawe podejście do tematu. Z chęcią zobaczył bym więcej tego typu projektów czy pomysłów. Warto dać tej produkcji szansę, tym bardziej że to dobrze zrobiony film. Nie jakiś straszny, ale przyjemny i dla fanów gatunku i dla fanów bohaterów z majtkami na spodniach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz