czwartek, 9 lipca 2020

Superbohaterowie na VR



  

Ostatnimi czasy miałem przyjemność ogrywać dwa tytuły na VR, obydwa dotyczyły superbohaterów, prezentujące kompletnie inne podejście do rozgrywki w tej jakby nie patrzeć młodej technologii. Przedstawiam kilka moich przemyśleń o Iron Man VR i Batman Arkham VR, obydwa tytuły ogrywałem na PS VR

  

Uwielbiam superbohaterów, nie ważne czy to bohaterowie Marvela, DC czy Image Comics albo Dark Horse, wszystkich lubię. Gdy dowiedziałem się że na VR powstaje gra która, pozwala wcielić się w Batmana i do tego ma być związana z serią Arkham. Musiałem zagrać w ten tytuł. Chociaż nazwanie tego grą jest bardzo na wyrost. Zdecydowanie bliżej temu do pewnego rodzaju doświadczenia wirtualnej rzeczywistości niż pełnoprawnego tytułu. Krótka, statyczna przygoda dająca masę interakcji z otoczeniem i pokazanie do czego zdolna jest ta technologia. Z drugiej strony mamy Iron Mana, pełnoprawną grę akcji na gogle VR, przygodę trwającą około 7-8 godzin pełnego strzelania i latania.

  

Obydwa tytuły są świetne, pomimo tego że prezentują zupełnie inne podejście, dotyczą też wbrew pozorom zupełnie dwóch różnych bohaterów(chociaż obydwoje mają tą samą moc - pieniądze). Batman przedstawia nam niekanoniczną historię w której poszukujemy zabójców Nightwinga, jest to powieść detektywistyczna, stawiająca na rozwiązywanie zagadek i interakcje z otoczeniem. Poruszamy się tutaj przez teleportacje do kolejnych "stanowisk" próbując rozwiązać zagadkę przez odpowiednie manipulowanie przedmiotami. 

  

Iron Man podchodzi do zabawy nieco inaczej, tu też pomiędzy misjami poruszamy się teleportami po posiadłości Tonego, wchodząc w interakcje z różnymi obiektami, jest tego jednak zdecydowanie za mało. Ile można podnosić hantle, albo otworzyć lodówkę aby zjeść kanapkę. Jednak są tylko dodatki, prawdziwa rozgrywka zaczyna się kiedy dotrzemy do mapy świata i wybierzemy z niej misje. Wtedy przywdziewamy zbroje i dostajemy możliwość polatania na dość dużej mapie. Latanie za pomocą dłoni, układając je w klasyczny dla Iron Mana sposób daje masę frajdy i tak jak prawdziwy człowiek z żelaza, tak i tu musimy nauczyć się używania naszej zbroi, co daje masę frajdy. 

  

Jak już wspomniałem wcześniej, Batman to statyczna przygoda, do tego krótka. Jednak bardzo intensywna, twórcy rzucają nam swoje najlepsze pomysły, pokazując co mają do zaoferowania bez sztucznego wydłużania. Sprawia to że ogólny odbiór tej produkcji jest świetny, dostajemy dobrze przemyślane doświadczenie. Iron z kolei sprawia wrażenie nieco rozwleczonego, tak jakby twórcy nie mieli już pomysłów i starali zapchać grę do tych 8 godzin. Sprawia to że pod koniec przygody miałem zwyczajnie dość walki i chciałem aby się już skończyła, nie pomaga fakt że przez cały tytuł walczymy tylko i wyłącznie z nieciekawymi dronami. Za mało w tej produkcji bycia super bohaterem.

  

Nie zrozumcie mnie źle, walka w Iron Man VR jest świetna, ale jest jej za dużo. Drony jako przeciwnicy nie pomagają, a fakt że z ogromnej galerii złoczyńców, wybrano w zasadzie drugoligowców nie pomaga. Produkcja ta jest pełna świetnych scen, początkowy ratunek samolotu, eksploracja Stark Tower w Szanghaju czy naprawa uszkodzonej tamy. To wszystko świetne momenty gdzie technologia VR błyszczy, ale jest tego zwyczajnie za mało. Wydaje mi się że, gra mogła by być krótsza i dzięki temu miała by lepszy odbiór, nie byłaby sztucznie wydłużana. 

  

Podsumowując, jak już wspomniałem obydwa tytuły są świetne. Pokazują potencjał technologii VR i bardzo chętnie wcielił bym się w kolejnych superbohaterów i przeżywał ich przygody. Do głowy przychodzi mi masa ciekawych pomysłów. Rzucani zaklęć jako Doctor Strange, śmiganie na pajęczynie jako Spider-Man, zwiedzanie głębin oceanu jako Aquaman. To wszystko pieśń przyszłości i miejmy nadzieje że doczekamy się wkrótce więcej tego typu gier. Pomimo wad, to właśnie technologia wirtualnej rzeczywistości pozwala poczuć się jak prawdziwy superbohater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz